Zalewajka

W związku z Ziemniaczanym Tygodniem Olgi Smile 
postanowiłam i tym razem do zabawy się przyłączyć, 
a na pierwszy ogień idzie właśnie zalewajka.

To zupa wcześniej zupełnie mi nieznana, a odkryta dzięki teściowej. Zalewajka jest tradycyjną wiejską zupą w której ugotowane, pokrojone w kostkę ziemniaki zalewa się czystym żurkiem z zakwasu chlebowego. Równie chętnie jadana w wersji wegetariańskiej jak i okraszonej skwarkami.

Dla zainteresowanych, wyszperana w sieci ciekawa historia zalewajki.

Do jej przygotowania potrzebne będą:

5 ziemniaków
butelka żurku
1-2 łyżeczki Vegety
(przesianej przez sitko – dosmaczamy wyłącznie częścią przesianą)
ząbek czosnku
pół kubeczka śmietany 18%
opcjonalnie: boczek lub skwarki, posiekany koperek, 
pół łyżeczki smalczyku ze skwarkami

    Ziemniaki obieramy, płuczemy, kroimy w niezbyt dużą kostkę, zalewamy wodą i gotujemy (bez soli!) do miękkości ziemniaków (te mogą nawet lekko się rozgotować). Nie odcedzając wody z gotowania ziemniaków do garnka wlewamy wymieszany zakwas – początkowo tylko połowę butelki. Zagotowujemy dodając vegetę, ząbek czosnku i ew. dosalając do smaku. Zupa potrzebuje nie więcej niż 5 minut na połączenie się składników. W tym czasie śmietanę rozrzedzamy wodą, aby nie powstały grudy (tutaj prosta podpowiedź jak uzyskać idealną śmietaną do zabielania zup) i zabielamy nią zupę. Dodajemy pół łyżeczki smalczyku, aby wzbogacić smak.

    (Osobiście nie lubię gdy śmietana w zupie jest zwarzona, dlatego nie gotuję już zupy po dodaniu śmietany, ale to w/g uznania).

    Zalewajkę podaję w wersji czystej, albo posypanej siekanym koperkiem. Pyszna jest także okraszona skwarkami podpieczonego na patelni boczku. Osobiście najbardziej lubię wersję ze skwarami wytopionej słoniny.

    Zalewajka mojej teściowej jest bardziej gęsta (to dzięki dokładnemu wymieszaniu osadu z żurkiem) i użyciu dobrze rozgotowujących się ziemniaków, na co nie zawsze mamy wpływ 😉

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.