Kiełbaski w/g Nigelli – palce lizać

Kiełbaski w/g angielskiej bogini tak trafiły w nasze upodobania smakowe, że nie moge się oprzeć aby przepisem się  nie podzielić. Przepis wypróbowałam wprawdzie na świąteczne śniadanie, niemniej  świetnie się sprawdzi jako ciepła przekąska w dowolnej sytuacji – również podczas domowych spotkań z przyjaciółmi. Kiełbaski nie wymagają praktycznie wcale nakładu pracy 🙂 Jedyny minus – przygotowujemy je dzień wcześniej przed upieczeniem.

Kiełbaski w ostro-słodkiej glazurze z nutką żurawinową

Składniki:
buteleczka słodkiego sosu chili (250 ml)
4-5 łyżek sosu sojowego
3-4 kopiaste łyżki dżemu żurawinowego
1 łyżka brązowego cukru
sok z 1 mandarynki
sok z 1 limonki
opcjonalnie: 1 łyżka  gęstego miodu
20 małych kiełbasek – koniecznie pamiętać trzeba, że to one  – w głównej mierze – zadecydują o powodzeniu. Najlepiej nie ryzykować i kupić te ulubione. U mnie kiełbaski dobrej jakości – z cielęciny i szynki, zakupione w lokalnym sklepie mięsnym.

Wszystkie składniki na glazurę wymieszać – najlepiej od razu w płaskim, żaroodpornym naczyniu, w którym będziemy zapiekać nasze kiełbaski.  Koniecznie spróbować jej smak – na pewno się Wam spodoba! Zanurzyć dokładnie kiełbaski w glazurze, najlepiej  rolując każdą z osobna, aby równomiernie pokryła się tym lepkim sosem. Zostawić w lodówce na noc.

Piec w 200 stopniach około 40 minut, pozostawić w stygnącym piekarniku na kolejne 30 minut. Podawać ciepłe, ale nie parzące.
Sos po upieczeniu koniecznie spróbować 😉

Dodaj komentarz