Czemu Trendy lunch jest trendy ?

Poprawa kondycji i lepsze samopoczucie. To priorytety, jakie stawia przed sobą bardzo wiele osób. Najczęściej zaczynamy od uprawiania sportu. To dlatego początek roku kalendarzowego obfituje w hurtowe obleganie wszelkich możliwych siłowni i aerobików. Czy jednak samo uprawianie sportu wystarczy? A może to prawidłowo zbilansowana dieta odpowiada za sukces? Prawda tkwi – jak zwykle – gdzieś w połowie.

Ja zaczęłam od diety i podążając za aktualnymi trendami, wypróbowałam mieszankę Firmy Melvit. Jak zachwala producent: Trendy Lunch z orkiszem, makaronem vermicelli i suszonymi pomidorami to produkt, który łączy w sobie wartościowe i łatwo przyswajalne składniki. Orkisz zawiera białko, sprzyjające trawieniu; pomaga na problemy z układem pokarmowym i zapewnia uczucie sytości. Vermicelli uzyskiwany jest z pszenicy durum i zawiera luteinę, a suszone pomidory to źródło witaminy C, magnezu i potasu. Można posiłować się proponowanymi na stronie przepisami, lub wymyślić własny.

Oczywiście podążam własnymi drogami, dlatego wymyśliłam sobie bardzo prostą sałatkę do lunch-boxu. Oto rezultat:

Przepis na szybką sałatkę z Trendy Lunchem

1 saszetka Trendy Lunch z orkiszem, makaronem vermicelli i suszonymi pomidorami
1 cykoria
kilka sztuk ostro przyprawionych oliwek
natka pietruszki
szczypiorek
chili
oliwa z oliwek
odrobina soku z cytryny

Mieszankę ugotować według przepisu – jeśli jednak nie chcecie tak jak ja gotować plastikowego woreczka (kto wie co się z niego podczas gotowania uwalnia?), po prostu go wcześniej wyrzucacie.  🙂
Zieleninę pokroić, oliwki przepołowić, cykorię poszatkować. Wszystkie składniki wymieszać, doprawić odrobiną mielonego chili, sokiem z cytryny i skropić oliwą z oliwek. Zapakować do lunch-boxu i zabrać do pracy. W gotowej mieszance najbardziej smakował mi odrobinę śmieszny, makaron vermicelli. Poza tym, orkisz po ugotowaniu przypominał bardzo ulubiony pęczak. Też na plus. Pomidory ładnie uzupełniały doznania smakowe. Minus daję za cenę i ten plastikowy woreczek!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *