Kokosanki

Ciasteczka, które piekę bardzo rzadko, bo też niezwykle rzadko przytrafia mi się posiadać nadmiar niewykorzystanych białek. Niemniej, lubimy je właśnie dlatego że pojawiają się tak sporadycznie.

Przepis zupełnie przypadkowo pomyliłam robiąc kokosanki za pierwszym razem, ale jak się okazało ten drobny błąd przyczynił się o uzyskania cudownie miękkich ciasteczek. Od tamtej pory błąd stał się rytuałem i ciasteczka za każdym razem wychodzą nam wspaniałe. No chyba, że moja nastolatka robi je bez nadzoru – co skutkuje klapnięciem białka i pełnym koszem na śmieci 🙂

3 białka
200 g kokosowych wiórek
200 g cukru
2 łyżki masła

1. Białko ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, dosypujemy stopniowo cukier. Mając już  masę prawie bezową – dosypujemy również stopniowo kokosowe wiórki. Na samym końcu dodajemy masło.
2. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
3. Blachę wykładamy papierem do pieczenia – kładziemy na nim kokosowe kupki. W piekarniku placuszki ulegają rozlaniu na większą powierzchnię, stąd należy zachować nieco większych odległości między nimi.
4. Pieczemy 10-15 minut do zrumienienia.

Uwaga: ciasteczka usuwamy z papieru dopiero kiedy ostygną.

2 thoughts on “Kokosanki

  1. Kokosanki – wspomnienie z dzieciństwa, słodkie, rozpływające się w ustach, nieco grubsze niż Twoje 🙂

  2. Skoro pojawiają się tak sporadycznie, to tym bardziej się cieszę, że miałam okazję je spróbować! Były pyszne:)
    Pozdrowienia!
    P.S. Patko czytałaś dedykację na końcu mojego ostatniego postu?:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *