Jesienne smutki

 Za oknem szaro, buro i ponuro. I na dokładkę pada.
Gardło mam lekko rozmiękczone, głowa pobolewa, a organizm sygnalizuje szleńczo, że potrzeba mu:
a. cytryny ( czytając ze zrozumieniem – to pewnie brak mu witaminy C)
b. gorącego i kwaśnego ( znów ta sama witaminka)
c. czosnku (chyba podświadomie)

Taka pora. Cóż, pora poleżeć w łóżeczku. A przynajmniej nie wychylać nosa z ciepłego domu. Na początek na pewno warto zaserwować sobie gorącą herbatkę z miodem i cytryną. No tak dla zdrowia to przynajmniej 2 wielkie kubki. Na raz. A potem pajdę chleba z masłem i wiórkami cieniutko pokrojonego czosnku.

Brrr… Jesień w pełnej – chorobowej krasie przyszła. Nie ma na to rady.

csc_1517a

Dodaj komentarz