Kołduny mamy Miłosza

Przedświąteczne przygotowania leżą. To najbardziej oględne stwierdzenie. Jestem z nimi tak bardzo do tyłu, że chyba bardziej już sobie nie wyobrażam. Oprócz świątecznego piernika, który cudem udało mi się nastawić, nawet nie zabrałam się do tworzenia listy potraw. A winowajcy, bo przecież zawsze być muszą? Przedłużająca się choroba, niemożność połażenia po sklepach i brak zimowej […]