Spaghetti aglio e olio i bób.

Był czas, że nie cierpiałam bobu.
Bobu – bogatego w  wapń, żelazo, magnez, a także białko i cenny błonnik.
Nielogiczne, a jednak – sam zapach  gotującego się bobu powodował, że wolałam wybyć z domu celem dowolnej łazęgi, niż wąchać unoszący się wszędzie jego zapach.
Zresztą – pisałam Wam o tym, przy okazji przepisu na Pastę z bobu 🙂
Na szczęście dla mnie, bobowy gust zmienił mi się diametralnie.
Ponieważ znów nastał sezon – przedstawiam kolejną jego odsłonę.
Przepis nie powstałby, gdyby nie moje ukochane Spaghetti aglio e olio.
Tym razem wzbogacone o ziarenka bobu.

20150515_195716

Spaghetti aglio e olio e con fave

Nie znam włoskiego, ale mam nadzieję, że nazwę dopasowałam w miarę poprawnie 🙂
Składniki:
1 szklanka bobu
1 opakowanie ulubionych nitek spaghetti
1 łyżeczka soli
odrobina oliwy z oliwek
1 papryczka chili
 2 ząbki młodego, polskiego czosnku
odrobina siekanej natki pietruszki  (opcjonalnie)
Jak ugotować bób:  ziarenka płuczemy na sitku pod zimną wodą, starając się usunąć ewentualne niezdrowe lub zepsute ziarna.  Gotujemy dokładnie jak każde warzywo, zalewając zimną wodą i doprowadzając (pod przykryciem) do wrzenia. Bób gotowany krótko, około 3-5 minut od zagotowania, powinien być zielony i chrupki. Ale nie przejmujcie się  – przytrafiające się na pewno „stare” ziarna i tak będą „mączne”.  Po ugotowaniu – ziarenka wyłuskujemy z łupinek – po lekkim  przestudzeniu.
1. Nastawiamy garnek z wodą (koniecznie z łyżeczką soli i łyżką oliwy) na makaron. Makaron gotujemy al dente  (włoskie nitki spaghetti Barilla – dokładnie 12 minut).
2. W tym czasie: ząbki czosnku obieramy, kroimy na najcieńsze z możliwych plasterki. Papryczkę płuczemy, odrzucając ogonek  – drobno kroimy.
3. Na patelni rozgrzewamy oliwę – wrzucamy czosnek i papryczkę, przesmażamy około 1 minuty. Dodajemy wyłuskane ziarenka bobu – przesmażamy dalszą minutę. Zdejmujemy patelnię z ognia, zalewamy odrobiną wody z gotującego się makaronu, zostawiamy do momentu aż makaron będzie gotowy.
4. Makaron odcedzamy na sitku – nadal gorący przerzucamy na patelnię i mieszamy. Wykładamy odpowiednie porcje na talerze – opcjonalnie posypując danie zieloną pietruszką. Pyszne 🙂
Nie wiem jak Wam, ale mi w zupełności wystarcza takie wegańskie danie!
Niemniej mężowi dodatkowo serwuje owo spaghetti z jajkiem sadzonym:)
Mniam!

Dodaj komentarz