Pstrąg pieczony z masłem i cytryną

 
Tak przyrządzonego pstrąga serwuję obowiązkowo na wakacyjnych wyjazdach.
Jest to wersja podstawowa, a użyte składniki są dostępne chyba niezależnie od szerokości geograficznej
 
 
Pstrąg pieczony z masłem i cytryną

Do przyrządzenia potrzebne są:

Pstrągi. Wypatroszone, oczyszczone ryby bez głów – ilość: tyle pstrągów ile osób chcemy poczęstować. Najważniejsze jest, aby ryby były po prostu świeże 😉
1 cytryna
masło
sól morska (ale może być także zwyczajna – kamienna)
folia aluminiowa
piekarnik lub opiekacz

Rybę nacieramy solą z zewnątrz i wewnątrz. Do środka ryby wkładamy wiórki masła i 2 plasterki cytryny. Zawijamy w folię aluminiowa tak, aby brzegi zwiniętej folii założyć na górę (jak szkolne kanapki). Odstawiamy pstrągi na godzinkę, a następnie wkładamy do rozgrzanego piekarnika (170- 180 stopni) na 30-40 minut. Rybka pod koniec pieczenia wydziela wspaniały aromat, masełko się rozpuszcza, cytryna puszcza sok i całość jest po prostu przepyszna.

W wersji urozmaiconej można do środka dodać posiekany koperek – gałązkę, lub posiekaną pietruszkę. 

 
Uprzedzając ewentualne pytania – nie lubię dokładać czosnku, bo uważam, że świeża, upieczona ryba sama w sobie jest doskonała. 
 
Pstrągi podajemy do jedzenia natychmiast, przekładając każdą rybę wciąż w folii na duży talerz.
Ważne – nie należy folii usuwać, bo skórka ryby często do niej przylega i całość po prostu by się rozpadła. 
Do tego podajemy kromką pieczywa lub chrupiącej bagietki, które maczamy w powstałym sosie. Jeśli pstrąga chcemy podać później – należy usunąć cytrynę, aby gorycz ze skorki nie przeszła do sosu i ryby.
Polecam!

4 thoughts on “Pstrąg pieczony z masłem i cytryną

  1. Monika, przecież pstrąg z grilla moze być jak najbardziej – folie ułozone na ruszcie upieką się równie wspaniale jak te z piekarnika. A może nawet – smakowac będą cudowniej – bo na łonie natury 🙂

  2. czyli u Ciebie też "nadejszła chwila na pstrąga z grilla"? 😉
    no może nie z grilla.
    Pstrągi są pyszne, z masłem i cytryną to wspaniała klasyka.
    Pozdrawiam
    Monika

Dodaj komentarz