Czarnogóra

 
 Decydując się na wakacje w Czarnogórze kierowaliśmy się opiniami zaufanego globtrotera.
Pozwólcie, że nie zdradzę  kim jest. Przydatne wskazówki uzyskane w trakcie wielu poprzednich wypraw i tym razem okazały się w kilku sprawach bezcenne.
Dzięki nim uniknęliśmy rozczarowania np. wszechobecnym brudem, mogąc pozwolić sobie w pełni rokoszować się urokiem tego wciąż mało znanego w Polce kraju.
 
Warto dobrze zaplanować swoją wakacyjną podróż i uparcie szukać tego, co nam najbardziej odpowiada.
 My niewątpliwie szukaliśmy spokoju i piękna przyrody, marząc jednocześnie by przy okazji dzieci mogły wyszaleć się w morzu, budując zamki piasku. Był więc i spokojny Adriatyk z lekkim szaleństwem na wodnych skuterach przy gwarantowanej pogodzie i zamki budowane z pasją.
 Było chwilami tak smacznie, że aż niewyobrażalnie by takich doznań smakowych mogły dostarczyć 'zwykle' pomidory, arbuzy czy … smokwy.
 (O tym, czym są smokwy przeczytacie za chwilę).
Było pięknie, romantycznie, cudownie…
 
Na progu tegorocznych wakacji życzę Wam równie wspaniałych, niezapomnianych  chwil.
 A poniżej krótka fotorelacja.
 
Stary Bar i ruiny średniowiecznego zamku
 

Pyszne oliwy serwowane do posiłków, w urokliwych okolicznościach ruin i zachodzącego słońca.

Kotor, który bardzo przypomina wyglądem chorwackie miasta Split, Trogir… to obowiązkowy punkt na trasie zwiedzania Czarnogóry.
Kręte, niekiedy ostro wspinające się pod górę uliczki, nie są niestety dostępne dla spacerówki. Początkowo nieco się gubimy w tej plątaninie zaułków, jednak po 20 minutach plątanina wydaje się coraz bardziej znajoma, a punkty charakterystyczne wyznaczają obecne wszędzie sklepiki z pamiątkami. Obowiązkowo zaopatrujemy się w kilka drobiazgów i nieco zmęczeni szukamy miejsca na lunch.

Znajdujemy … Ciekawe doświadczenie kulinarne …

Na zamek trzeba wspinać się bardzo wysoko… Niemniej, warto.

Ulcinj – o północy na ulicach wre życie… 

Bliskość Albanii sprawia, że jest to bardzo muzułmańskie miasto, z całym urokiem „męskiego” życia na ulicy, brakiem alkoholu w knajpach, śpiewną muzyka dobiegającą z meczetów. Jest również bardzo tanio. Trafiliśmy na kilka wyśmienitych piekarni („pekara„). Nie polecam jednak nikomu centrum Ulcinj jako celu podróży. Tutejsza plaża miejska – zwana Małą Plażą to nawet nie 'naparstek' tego, co oferuje Wielka Plaża położona raptem kilka km dalej na obrzeżach Ulcinj.

Jedyny mankament to zwykle nawet godzinny korek, który czeka na spragnionych wrażeń miejskich – turystów z Wielkiej Plaży. My korzystaliśmy z poleconego, doskonałego objazdu, którym wprawdzie nadkładało się drogi do centrum ale … zamiast wdychać spaliny, spotykaliśmy na drodze wolno spacerujące żółwie, i niekiedy wracające z pastwisk owce. Pewnego razu kupiliśmy na przydrożnym straganie „smokwy” – Julcia się nimi zajadała. Smokwy okazały się być figami, tyle że u nas świeże są prawie nieznane.

 Zatłoczona, odpychająca … Mała Plaża w centrum Ulcinj
 Bezkres i lazur Adriatyku  – poza miastem
 
  Zaułki Ulcinj

Wielka Plaża 
Główną atrakcją są płytkie wody Adriatyku, bezchmurne niebo i 12 km piaszczystych plaż w kolorze brudnej ziemi.  Plaże – od świetnie zagospodarowanych z parasolami i leżakami, a nawet domkami otulonymi zwiewną tkaniną, poprzez połacie ziemi niczyjej, na której walają się śmieci i wypasają krowy.
Zresztą, śmieci i krowy są wszechobecne – spotkacie je nie tylko na plaży.
Leżaki oczywiście płatne, jeśli jednak dotrzecie na plażę po godz. 16 nikt opłatą was nie obarczy. Chętnych na zachody słońca jest jednak niewielu. Co ciekawe,  na chorwackich plażach potrafiliśmy spędzać czas nawet do 9 wieczorem, tutaj godz. 18 stanowiła niepisaną, umowną porę o której wszyscy z plaży schodzili.

Stara Maslina
Warto także zobaczyć najstarsze oliwne drzewo w Europie – niestety dostępne tylko dla najbardziej wytrwałych podróżników – droga jest kiepsko oznaczona, byliśmy blisko zrezygnowania. Co ciekawe, drzewo nadal żyje i rodzi owoce.

Niestety wracamy …. aby nieco skrócić podróż samochodem i chwilę wypocząć, decydujemy się na  prom.

 
  Podróż umila Radio SRAKA 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *