Papierówki

Pamiętacie wierszyk Brzechwy o jabłkach?
Tak, to oczywiście Entliczek-pentliczek 🙂
Był tam robaczek i były jabłka.
Wszędzie.

Obecnie wszędzie królują moje ukochane papierówki. Drzewo na działce rodziców tak pięknie obrodziło, że grzechem byłoby się nimi nie obżerać. I nie wykorzystać

A co z papierówek, jak je spożytkować? – zapytacie. Oprócz zjedzenia rzecz jasna.
Prostota.
Po pierwsze: Można ugotować kompot. Banał 😉
Po drugie: Ja zrobiłam z jabłkami pierogi – i to już nie był banał, tylko poezja 🙂

Kompot z papierówek

Kompot z papierówek jest jednym z najprostszych. Pamiętać trzeba tylko, że wybieramy owoce stosunkowo mało dojrzałe, w ilości 4-5 sztuk na 1 litr wody.

Jabłka cienko obieramy, usuwamy dokładnie nadpsute lub obite miejsca, resztę miąższu krojąc na kawałki i uważając, aby w obranych cząstkach nie znalazły się gniazda nasienne. Tak przygotowane cząstki papierówek wrzucamy do wrzącej posłodzonej wody (2-3 łyżki cukru – raczej do smaku) i gotujemy 3 minuty pod przykryciem. Kompot przecedzamy przez sitko do wysokiego szklanego dzbanka lub ulubionej kompotierki.
Mniej dojrzałe papierówki bywają dość kwaśne stąd tak duża jak na mnie ilość cukru. Niemniej, jeśli mamy papierówki mocno dojrzałe – wykorzystujemy je również, gotując krócej i mniej dosładzając.

Pierogi z papierówkowym (jabłkowym) nadzieniem.

Urzekające dzieciaki

Ciasto z przepisu w/g proporcji: 1,5 szklanki mąki, 1/2 szklanki gorącej wody, szczypta soli, łyżka oliwy z oliwek.

10 szt papierówek – twardawych tj. bardziej kwaśnych
4-6 łyżeczek cukru
łyżka masła
2 szczypty cynamonu (lub 1 szczypta tonki)


Ciasto zarobić.
Jabłka obrać ze skóry. Zetrzeć na tarce o grubych oczkach, uważając na gniazda nasienne. Na patelni roztopić tłuszcz. Starte papierówki przesmażyć z cukrem i cynamonem  – około 3-5 minut aż odparuje nadmiar wody. Masę przełożyć na sitko nad osobną miseczkę, aby zebrać skapujący sok – wykrzystamy go do polania pierogów.

Wałkować krążki ciasta – nadziewać jabłeczną masą, ostrożnie zlepiając brzegi. Cała trudność polega na umiejętnym złożeniu ciasta z masą, tak aby ewentualny sok nie rozmoczył brzegów, gdyż nie dadzą się potem złączyć.
Gotować partiami 3 minuty w osolonym wrzątku, podawać polane sosem z osączania na sitku lub roztopionym masełkiem.

Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek,
A na tym stoliczku pleciony koszyczek,

W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
A na tym robaczku zielony kubraczek.

Powiada robaczek: „I dziadek, i babka,
I ojciec, i matka jadali wciąż jabłka,

A ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta!
Mam chęć na befsztyczek!” I poszedł do miasta.

Szedł tydzień, a jednak nie zmienił zamiaru,
Gdy znalazł się w mieście, poleciał do baru.

Są w barach – wiadomo – zwyczaje utarte:
Podchodzi doń kelner, podaje mu kartę,

A w karcie – okropność! – przyznacie to sami:
Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami,

Duszone są jabłka, pieczone są jabłka
I z jabłek szarlotka, i komput [placek], i babka!

No, widzisz, robaczku! I gdzie twój befsztyczek?
Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek.

 

Dodaj komentarz